ZIMA NA IBIZE

ZIMA NA IBIZE

Główny sezon na Ibizie trwa od maja do końca września, wtedy to miliony turystów odwiedzają białą wyspę aby zobaczyć nasłonecznione plaże, legendarne kluby oraz światowej sławy DJ-ów. W kwietniu i październiku jeszcze wiele barów i restauracji jest pootwieranych, ale od listopada aż do marca wyspa staje się cicha i spokojna. Populacja Ibizy zmniejsza się do około 150 tysięcy (nawet stali mieszkańcy wyjeżdżają na wakacje 😉 – cały sezon przepracowali więc teraz czas na relaks). To wcale nie oznacza, że nie można odwiedzić wyspy. Wciąż pogoda jest przyjemna, najchłodniejszy miesiąc to styczeń, wtedy temperatura może spaść w okolice 12 stopni w ciągu dnia i kilku stopni w nocy, ale to chyba wciąż nie jest źle w porównaniu do naszej Polski?

Zima na Ibizie to najlepszy okres na zwiedzanie i odpoczynek z dala od tłumów i zgiełku dużych miast. Do tego ceny są nawet o połowę tańsze niż w lecie.

Nie byłam na Ibizie zimą, jednak zamierzam to zmienić (być może po kolejnym sezonie). Natomiast mój wpis opieram o rozmowy ze swoimi znajomymi mieszkającymi na Ibizie także zimą i to oni zainspirowali mnie do napisania ciekawych informacji, aby zachęcić Was do odwiedzin także w tym “martwym” okresie.

Przedstawiam kilka propozycji spędzenia czasu zimą na Ibizie:

  1. Zwiedzajcie wyspę

Nie ma lepszego czasu niż okres zimowy, aby wynająć samochód lub skuter. Ibiza nie jest zatłoczona, więc problem ze znalezieniem miejsca parkingowego w tym okresie nie istnieje. Ponadto wynajem jest dużo tańszy, a cena paliwa jest porównywalna do ceny w Polsce. W kilka dni możemy odkryć wszystkie zakątki wyspy, bo Ibiza to tylko 45 km długości i 25 km szerokości. Warto zobaczyć największe miasteczka – Ibiza (Eivissa), San Antonio (Sant Antoni), San Jose, Santa Eulalia i San Juan.

  1. Wypróbujcie lokalnej kuchni.

Podczas szczytu sezonu, ciężko cieszyć się z lokalnej kuchni, wiele restauracji korzysta z szybciej pozyskiwanych importowanych produktów ze względu na duży ruch, więc często możemy być rozczarowani posiłkami. Natomiast zimą lokalna kuchnia „rozkwita”. Pozostają otwarte tylko  najlepsze restauracje, które są w stanie utrzymać się cały rok, więc jest mniejsze prawdopodobieństwo, że trafimy do jakiegoś marnego lokalu. W prawie każdej restauracji są godziny „happy hours”, w których możemy skorzystać z „menu del dia” (hiszp. – danie dnia) – 3 daniowy posiłek składający się z przystawki, dania głównego i deseru. Polecam spróbować lokalnej Paelli z owocami morza lub mięsem, a do posiłku tinto de verano lub sangria – nie będziecie rozczarowani. 😉

  1. Korzystajcie z uroków przepięknych niezatłoczonych plaż.

Ciepły sweter, aparat w dłonie i ruszajcie na podbój plaż. W styczniu raczej nie popływacie, bo morze z pewnością jest chłodne, ale plaże na Ibizie są tak urokliwe i różnorodne, że ma się ochotę sfotografować każdą z osobna.

  1. Pójdźcie na imprezę.

Nie pomyliłam się! Zimą wciąż to możliwe, mimo że sezon klubowy zamykany jest w październiku. Najsławniejszy klub na świecie – PACHA – jest czynny cały rok, zimą w każdy weekend. Inne kluby też są czasem otwierane podczas ważniejszych wydarzeń, np. w Sylwestra.

  1. Zrelaksujcie się w SPA.

Na Ibizie znajdują się światowej klasy SPA, warto poświęcić jeden dzień i skorzystać z oferty jaką proponują, na pewno zimą mamy większe szanse na otrzymanie ceny promocyjnej. Mogę polecić SPA La posidonia, które znajduje się w hotelu Hacienda Na Xamena. Wielu moich znajomych tam było i pozostaje ono numerem jeden dla większości, bo widoki z niego zapierają dech w piersiach.

  1. Zróbcie zakupy w Hippy Markecie.

W hippy marketach możemy trafić na prawdziwe rękodzieła, od ubrań po przedmioty codziennego użytku. Czynne cały rok są markety w San Jordi w każdą sobotę od 9 do 15 (zimą są nawet bardziej zatłoczone niż latem!), w San Carlos również w sobotę od 10 do 18, natomiast w niedziele w wiosce San Juan możemy zrobić zakupy w godzinach 10-16.

  1. Odwiedźcie dolinę Santa Ines, aby zobaczyć kwitnące migdałowce.

W styczniu i lutym drzewa migdałowe sygnalizują swoje odrodzenie. Aby przyjrzeć się bliżej temu zjawisku warto wybrać się do doliny Santa Ines w pobliżu San Antonio.