Co nowego u mnie...

Co nowego u mnie…

Długo nie pisałam na blogu, ale to nie znaczy że siedziałam w domu. Nie spędziłam sezonu 2016 w pracy na Ibizie, ale byłam tam dwa razy na wakacjach (o czym przeczytacie tutaj).

Jak niektórzy już wiedzą (pisałam o tym na fanpejdżu) zostałam mamą, więc moje plany trochę się pokrzyżowały przez co zrezygnowałam z pracy w Hiszpanii i przepracowałam lato w Polsce. Aczkolwiek wciąż mam otwartą drogę i w każdej chwili mogę wrócić do swojego zawodu – stewardessy na jachcie. Pytanie tylko, czy tego chcę. 😉 Ale to już życie zweryfikuje, teraz skupiam się na wychowaniu synka i jestem szczęśliwa, że tak potoczył się mój los. Zawsze powtarzam, że wszystko dzieje się dla jakiegoś powodu.

Udowodniłam też przede wszystkim sobie, i mam nadzieję, niektórym mamom, że dziecko nie jest żadnym ograniczeniem w naszym życiu. Wiadomo że wywraca świat do góry nogami, ale z dzieckiem wciąż można być sobą i realizować swoje cele i pragnienia. Mimo że nie pracowałam na Ibizie w tym roku to byłam z moim synkiem na niej aż dwa razy – w czerwcu i we wrześniu. Odwiedziłam też z nim już kilka polskich miast, a dopiero co skończył 9 miesięcy. Nie zwalniam w swoim życiu i planuję jeszcze wiele podróży, dzieci do 2 lat mają praktycznie za darmo transport i noclegi, chcę to wykorzystać.