Przesiadka w Chinach - kilka godzin w Pekinie

Przesiadka w Chinach – kilka godzin w Pekinie

Kupując tanie loty musimy liczyć się z tym, że wiąże się to czasami z długimi oczekiwaniami na kolejne loty podczas przesiadek. Zamiast nudzić się na lotnisku, warto wykorzystać czas i odkryć coś nowego.

Tak było w moim przypadku. Przesiadka w Pekinie i oczekiwanie 12 godzin na następny lot do Kuala Lumpur. A Chiny to państwo ocenzurowane i wprawdzie z internetem da się połączyć, ale niewiele w nim zobaczymy, ponieważ większość stron jest zablokowanych. Portale społecznościowe i komunikatory nie odpalą, pozostaje poczytanie książki (co wychodzi na plus). Jednak jeśli macie przynajmniej 8 h czasu oczekiwania to śmiało możecie się wybrać do Pekinu na dłuższy spacer. 🙂

WIZA

Wiza do Chin na czas 72 godzin jest darmowa, trzeba ją wyrobić zaraz po wyjściu z samolotu. Idąc w stronę wyznaczonego stanowiska zobaczycie ludzi wypełniających druki wizowe (wiele osób niepotrzebnie wypełnia te druki i traci czas), musicie ich minąć i udać się dalej po właściwe druczki do wizy tymczasowej. Należy wypełnić druki, zeskanować paszport i odciski palców w automatach stojących obok i dopiero wtedy stanąć w kolejce po wizę. Nam poszło to dosyć sprawnie, w ok. godzinę otrzymałyśmy “wejściówkę” do Chin.

WALUTA I WYMIANA

Wymieniłyśmy pieniądze na lotnisku w kantorze, co odradzam. Chyba lepiej jest wypłacić kasę z bankomatu. W kantorze naliczyli nam dodatkową opłatę 10 $. Pieniądze są potrzebne już na lotnisku po to, aby kupić bilet na pociąg do miasta. Nie ma możliwości zapłaty kartą. 1 $ to ok. 6 chińskich juanów.

PRZECHOWALNIA BAGAŻU

Na lotnisku jest przechowalnia bagażu, gdzie za opłatą można zostawić rzeczy, jednak my miałyśmy pecha i akurat była nieczynna, więc musiałyśmy targać nasze plecaki przez cały dzień, nie było lekko. 🙂 Gdyby nie to, zobaczyłybyśmy zdecydowanie więcej w Pekinie.

TRANSPORT

Pociąg Airport Express jedzie do stacji Donghzimen i kosztuje 25 juanów. Stamtąd można przesiąść się na metro. Jednorazowy bilet to 2 juany. My postanowiłyśmy się przejść do ścisłego centrum i zrobiłyśmy sobie ok. 6 km spacer po Pekinie, a stamtąd wróciłyśmy już metrem i pociągiem z powrotem na lotnisko.

Co najbardziej zapamiętałam z Pekinu?

Ruch uliczny ma jedną zasadę – kto pierwszy ten lepszy i nie ważne jak działa sygnalizacja. Miałyśmy czerwone światło i czekałyśmy na zmianę, a stojący obok policjant pchnął nas wprost pod koła samochodów mówiąc, abyśmy przechodziły. 😀 Adrenalina zagwarantowana. Chińczycy bardzo dziwnie chodzą i nie dowiedziałam się czym to jest spowodowane, a oprócz tego “bekanie” na ulicy, charczenie i plucie to coś normalnego, więc lepiej nie zwracać na to uwagi. 😉 Toalety są darmowe (chyba tylko w Europie się za to płaci), ale jest to po prostu dziura w podłodze. Trzeba się przestawić. W Azji często się spotyka takie toalety.

Oprócz tego, ładna architektura, miasto jest bardzo czyste i wszędzie widać osoby, które sprzątają. Jadłyśmy też tradycyjne chińskie pierożki z mięsem, były bardzo dobre! Fajne miasto, ale kilka godzin to za mało. Mam nadzieję, że następnym razem (jeśli tam wyląduję) uda się wejść do Zakazanego Miasta i odwiedzić Chiński Mur, ale na to potrzeba przynajmniej 2 dni.