Tajlandia: miasto Krabi

Tajlandia: miasto Krabi

W prowincji Krabi spędziłyśmy 6 intensywnych dni, czasami wstawałyśmy o 5 rano, aby udać się na jakąś wycieczkę lub zobaczyć wschód słońca. Często kończyło się to tym, że o 21 byłyśmy już w łóżkach wykończone po zwiedzaniu. Jedno jest pewne – było warto!

Prowincja Krabi leży w południowej Tajlandii, a miasto o tej samej nazwie jest jej stolicą. To miejsce często jest pomijane przez turystów, stanowi tylko punkt wypadowy do innych atrakcji. Moim zdaniem warto choć jeden dzień zatrzymać się tutaj. Hotele są tańsze niż w innych rejonach, a jest kilka fajnych miejsc wartych odwiedzenia.

My za pierwsze dwie noce miałyśmy luksusowy hotel z basenem za symbolicznego dolara! Jak to zrobiłyśmy? Użyłyśmy kodów zniżkowych na booking.com, a po powrocie do Polski otrzymałyśmy zwrot po 25$ na nasze konta. Niestety kodu można użyć tylko jeden raz na jednego użytkownika.

Tutaj macie link, dzięki któremu otrzymacie zwrot 25 $ za rezerwację noclegu na booking. Warunkiem jest rezerwacja noclegu za minimum 50$. Z mojego kodu może skorzystać tylko kilka osób, ale na pewno dostaniecie informację, czy kod jest wciąż ważny:

https://www.booking.com/s/34_6/f1ef096b

Miasto Krabi zamieszkuje ok. 25 tysięcy mieszkańców, jedyny minus to brak plaży w okolicy (najbliższa w Ao Nang ok 20 km dalej), dlatego polecam brać hotel z basenem. Jest też mnóstwo biur podróży, gdzie można, a nawet trzeba się targować, aby kupić wycieczkę (w innych rejonach niestety ciężko jest się targować, ceny już teraz są bardzo wygórowane dla turystów).

Jeśli już zdecydowaliście się na pobyt w miasteczku, koniecznie odwiedźcie:

ŚWIĄTYNIA WAT KAEW KORAWARAM

Wstęp do niej jest bezpłatny. Została wybudowana w samym centrum Krabi w XIX wieku. Nazywana jest także Białą Świątynią, ponieważ z zewnątrz jest olśniewająco biała. W środku ozdobiona jest kolorowymi freskami przedstawiającymi historie z życia Buddy. Nie ma tutaj tłumów turystów, więc na spokojnie można sobie wszystko zobaczyć. Dla porównania wiele świątyń w Tajlandii jest płatnych, a nie różnią się jakoś bardzo znacząco od siebie. Pamiętaj o stosownym ubraniu (zakryte kolana i ramiona) i zdjęciu butów przed wejściem do środka.

FOOD MARKET

Podczas całego pobytu w Tajlandii żywiłyśmy się tylko na ulicach, jedzenie było przepyszne i chyba tego najbardziej mi brakuje. W Krabi jadłyśmy za grosze, było bardzo tanio i smacznie. Polecam Pad Thaia (makaron z warzywami, kurczakiem lub owocami morza) i Roti (tajskie naleśniki na różne sposoby <3), a także Mango Sticky Rice (i koktajle! Mój ulubiony – MANGO LASSI (mango + mleko). Szkoda, że w Polsce mango nie smakuje tak samo… 🙁

Na Food Market znajdziecie także DURIANA – najpopularniejszego owoca w Azji. Durian strasznie śmierdzi i smakuje jak gotowana cebula lub gorzej, w wielu miejscach jest zakaz wstępu z tym owocem. 😉 Osobiście mi durian nie smakował, ale moja koleżanka zjadła cały kawałek, co kupiłyśmy. Jedzenie duriana jest już tutaj jakby atrakcją turystyczną.

NIGHT MARKET / WALKING STREET

Oprócz jedzenia, znajdziemy na nim także ubrania i wiele innych rzeczy. Polecam tu zrobić zakupy, bo chyba jest najtaniej w całej prowincji. Potem widziałyśmy już ceny z kosmosu dla turystów, a tutaj możesz sobie kupić sukienkę nawet za 2 dolary. 😀

Nocny market jest czynny tylko w piątki, soboty i niedziele od 18 do 22.

SALON MASAŻU TAJSKIEGO

Masaż tajski powinien wypróbować każdy! Ja jestem osobą, która nie lubi żadnych masaży, ale tajski bardzo mi się spodobał! Można to porównać do ostrego rozciągania po treningu lub rollowania, podeszłam do tego ze sportowej strony i było super! Korzystałyśmy z masaży prawie codziennie. 😀 Ceny od 200 bathów w górę (ok. 25 zł).

W Krabi jest też kilka mniejszych świątyń do których warto wejść, znajduje się też ładny park, gdzie można pospacerować, a potem np. udać się wzdłuż rzeki do centrum. Na każdym kroku zobaczycie zdjęcia króla, na którego nikt nie ma prawa powiedzieć złego słowa, a także ołtarzyki, na których najczęściej stoi czerwona fanta ze słomką. Jedni mówią, że symbolizuje ona krew i odstrasza złe duchy, a inni, że ten napój upodobał sobie sam Budda.

Ciąg dalszy o Prowincji Krabi już wkrótce…