Praca na Ibizie 2019

Praca na Ibizie 2019

Po 4 latach przerwy, nareszcie powróciłam na kochaną wyspę do pracy! Udowodniłam, przede wszystkim sobie, że chcieć to móc! Bycie samotną mamą nie jest łatwe, ale bycie samotną mamą pracującą za granicą jest jeszcze trudniejsze. Nie wyobrażam sobie, że mogłabym zostawić dziecko w Polsce z rodziną i wyjechać sobie do pracy. Lubię wyzwania i nigdy się nie poddaję. Jestem szczęśliwa, że się udało i na kolejny sezon wracamy znowu…

O mojej pracy

Wróciłam do tej samej firmy, w której pracowałam 4 lata temu – Smart Charter Ibiza. Możecie przeczytać o tym tutaj. Moje stanowisko w pracy to SAILOR, ale dosłownie nie mogę tego chyba przetłumaczyć. Moja praca polega na uprzyjemnieniu czasu na jachcie moim klientom. Zapewnieniu im przekąsek, napojów i dobrego czasu podczas całego czarteru. Oprócz tego, moim zadaniem jest pomoc kapitanowi w pracy (wiązanie lin, odbijaczy, parkowanie statku, opuszczanie kotwicy itp.). Wbrew pozorom, praca jest bardzo odpowiedzialna. Aby starać się o taką pracę przede wszystkim trzeba posiadać numer NIE, seguridad social (do każdej pracy w Hiszpanii), a dodatkowo ukończony kurs STCW (bezpieczeństwo na statku) i Morskie Świadectwo Zdrowia. O szczegółach jak to załatwić napiszę wkrótce.

Jak pogodzić pracę i bycie mamą

Niestety moja praca to codziennie wiele godzin poza domem. Czasami nawet 7 dni w tygodniu minimum 10 godzin dziennie. Żeby móc przyjechać na Ibizę z synem, musiałam znaleźć kogoś kto się nim zaopiekuje w trakcie. Na szczęście z pomocą przyszła moja przyjaciółka, która postanowiła, że przyda jej się odpoczynek od Anglii na 2 miesiące. Zapewniłam jej cały pobyt na Ibizie, zamieszkałyśmy razem. W trakcie udało mi się znaleźć hiszpańskie wakacyjne przedszkole dla dziecka, gdzie mógł spędzać 5 godzin dziennie ze swoimi rówieśnikami. Dzięki temu moja przyjaciółka mogła mieć więcej czasu dla siebie, bo wiadomo że czas z dzieckiem to naprawdę ciężka praca.

Mieszkanie na Ibizie

Ze znalezieniem mieszkania jest najgorzej! Co roku moi znajomi mają wiele problemów ze znalezieniem dobrego miejsca w rozsądnej cenie. Jadąc z dzieckiem, też nie da się zamieszkać byle gdzie. Nie wiem dlaczego, ale zawsze mam szczęście, to był mój 3 sezon na Ibizie i po raz kolejny udało mi się znaleźć wspaniały pokój. Nie był najtańszy, bo kosztował mnie prawie 1000 euro miesięcznie, ale mieszkaliśmy w nim we troje i mieliśmy prywatną łazienkę. Współlokatorów też miałam super, zaakceptowali mieszkanie z dzieckiem bez żadnych oporów i do tej pory piszą mi, że za nim tęsknią. Za rok wracamy w to samo miejsce!

Czas Wolny

Niewiele go miałam, ale zdarzało się. 🙂 gdy miałam wolny dzień, zazwyczaj chodziliśmy na pobliską plażę (Figuretas), lub autobusem na te oddalone (Cala Bassa, Cala Comte). Od czasu do czasu nawet udało się wyrwać na jakąś imprezę, a imprezy na Ibizie są najlepsze na świecie! Czasami wracając pracy o 22, chodziłam z synem na plac zabaw. W Polsce nazwali by mnie wyrodną matką, co po nocy z dzieckiem chodzi. Na Ibizie dzieci chodzą późno spać, a czas wspólny musieliśmy jakoś spędzać. Były momenty, że moje dziecko wołało na mnie przez pomyłkę “ciociu”, bo spędzało więcej czasu z moją przyjaciółką niż ze mną, ale nie mam wyrzutów sumienia, bo zapewniłam mu dobry pobyt, a w zimie mamy czas do nadrobienia. Szczęśliwa mama = szczęśliwe dziecko.

Pierwszy raz z dzieckiem nie był łatwy, początkowo napotykałam sporo problemów z załatwieniem pracy, wszystkimi papierami, moje dziecko na początku musiało się też zaklimatyzować w nowym miejscu. Wszystko się udało i z żalem opuszczałam wyspę po 3 wspaniałych miesiącach. Nie mogę się doczekać kolejnego sezonu!